Site Overlay

Planowanie posiłków – jak się za to zabrać?

Mogłoby się wydawać, że planowanie posiłków na kilka dni do przodu to mega wyzwanie, tym bardziej kiedy robi się to dla całej rodziny. Też miałam niedawno takie przeświadczenie. Nic bardziej mylnego.

Zdjęcie nr 1 - Planowanie posiłków – jak się za to zabrać?

Zalety planowania posiłków:

Rzadsze wizyty w sklepie:

To jedna z głównych zalet. Przyznam szczerze, że nie znoszę robić zakupów. Kręcenie się między sklepowymi półkami to dla mnie utrapienie (tak – zakupów “ubraniowych” też nie lubię). Kiedy masz zaplanowane posiłki, a w lodówce produkty potrzebne do ich przygotowania to nie musisz między gotowaniem ziemniaków, a smażeniem kotleta lecieć do sklepu po niezbędną do obiadu śmietanę. No i nie wydajesz dodatkowych pieniędzy na pysznego batonika, który uśmiecha się przy kasie. Proste!

Mniejsze wydatki na produkty spożywcze

Łączy się z poprzednim punktem. Kupujesz tylko to ci potrzebne. Nie kupujesz dodatkowych produktów, bo może się przydadzą, może zje się na kolację. Często jest tak, że te rzeczy się wyrzuca, bo jednak nie zostają wykorzystane.

Mniej marnowania jedzenie i mniej nadprogramowych produktów

Kupujesz to co masz na liście zakupów.  W koszyku jest mniej przypadkowych rzeczy, więc i mniejsze szanse, że coś się zmarnuje.

Mniej podjadania

Tutaj to już zależy od tego czy korzystasz z listy zakupów i kupujesz tylko to co na niej jest czy wpadnie do koszyka też dodatkowy „zdrowy batonik”.

Kontrola tego co przygotowujesz i jesz

Planujesz posiłki, więc jesz zdecydowanie mniej przypadkowych rzeczy. Oczywiście zdarzy się, że między posiłkami wpadnie batonik czy czipsy do filmu, bo mi też się to zdarza, ale w kuchni jest zdecydowanie mniej syfiastych produktów.

Kontrola wielkości porcji

Częstym problemem jest to, że nie potrafimy ograniczyć się do zjedzenia JEDNEJ porcji zupy, bez dokładek. A bo trochę zostało to się zje. Standard. My też często dokładaliśmy sobie drugą porcję obiadu. Bo dobry, bo nie zostawiamy na jutro, bo jutro to trzeba zjeść coś innego. Kiedy masz wyliczone mniej więcej na ile porcji ma Ci ten obiad wystarczyć to nie zjadasz całego garnka zupy na raz. I nadprogramowe kalorie nie idą w boczki.  Bo 100 kalorii dziennie na plusie to pięć kilogramów w ciągu roku do przodu!

Spokojne przygotowywanie składników

Możesz bez pośpiechu przygotować sobie składniki, które wymagają np. moczenia w wodzie jak strączki – nasz super foods

Więcej czasu na przyjemności

Dzięki planowaniu nie zastanawiasz się przez godzinę w poniedziałek wieczorem co przygotować we wtorek na obiad. Ja tak właśnie robiłam. Nie powiem, żeby byłoby to mega nieprzyjemne i męczące, ale od kiedy jestem mamą to muszę niektóre rzeczy robić pięć razy szybciej. Teraz nad tym nieszczęsnym obiadem zastanawiam się tylko raz w tygodniu. Reszta czasu zostaje na przyjemniejsze rzeczy.

Wady planowania posiłków:

Rutyna w kuchni

Co do tej rutyny to też zależy jak Twoja lista posiłków wygląda. Jeśli na liście codziennie jest coś innego na obiad to raczej jej nie doświadczysz. U nas rutyny jest dużo, ale my ją lubimy. Jeden obiad zazwyczaj jemy przez dwa, czasem trzy dni. To już zależy co kto lubi.

Mniej nadprogramowej żywności w lodówce

Ten punkt pojawił się też w zaletach, ale może być też czasem wadą. Dokładnie w sytuacji kiedy niespodziewanie wpadają goście, albo zapowiadają, że będą za godzinę. Ale to już kwestia tego, jak często Ci goście robią takie niespodzianki. Zawsze w takich sytuacjach można liczyć na restauracje i dostawę do domu.

Jak to wygląda u Nas?

Ja planuję posiłki na dwa tygodnie do przodu, a gotuję na tydzień.
Nowy tydzień zaczyna się u Nas w sobotę, bo wtedy mam więcej czasu na gotowanie.  Wtedy przygotowuję posiłki na resztę tygodnia.  Niedziela to dzień bez planowania. Jemy wtedy coś extra. Na śniadanie naleśniki lub tofucznicę, którą uwielbiamy, obiad często jemy w gościach lub zamawiamy coś dobrego, a kolacja bez spiny – kanapki, sałatka, co kto lubi.

A lista posiłków? U nas jest trochę inaczej, bo my lubimy to czego inni się boją – RUTYNĘ. Zmieniają się u Nas tylko obiady.
Mamy cztery posiłki, bo taką ilość jesteśmy w stanie zjeść w ciągu dnia.  Śniadanie to koktajl białkowy z płatkami owsianymi, drugie śniadanie to zielony koktajl lub twaróg z warzywami, obiad zmienia się co 2-3 dni, a kolacja to albo sałatka, albo owoce, albo kanapki z hummusem i świeżymi warzywami. Baza jest ta sama, zmieniają się tylko dodatki – owoce, warzywa.
Obiady w zależności od sezonu i dostępności produktów  to albo zupy, albo sosy do makaronu, albo warzywa duszone z dodatkiem kaszy lub młodych ziemniaków. Staram się tak układać posiłki, żeby na naszych talerzach znalazły się co tydzień inne produkty.
Oczywiście, jeśli chodzi o Jasia wygląda to zupełnie inaczej. Jak na prezesa przystało je z nami, ale nie codziennie to samo.

Robienie zakupów to już inna kwestia. Zakupy dzielę na kategorie – suche/puszki, nabiał, warzywa, owoce. Produkty z dłuższym terminem ważności kupujemy na dwa tygodnie, z nabiałem bywa różnie, owoce i warzywa kupujemytylko na tydzień. Po świeże produkty na następne gotowanie idę na bazar.

Do planowania posiłków trzeba się przygotować i to może niektórych odstraszać, ale praktyka czyni mistrza i w tej dziedzinie. Nie martw się! Pomogę Ci!
Poniżej znajdziesz kilka moich rad i trików jak przebrnąć przez ten proces bezboleśnie.

Zdjęcie nr 2 - Planowanie posiłków – jak się za to zabrać?

Jak dobrze zaplanować posiłki na kilka dni do przodu:

Zobacz co masz w szafkach i w lodówce

Najważniejsza zasada! W pierwszej kolejności wykorzystaj to co masz. Sprawdź zawartość szafki z suchymi produktami, lodówkę i zamrażarkę.

Ulubione potrawy

Zacznij od wypisania na kartce listy ulubionych potraw. Podziel je na kategorie np. śniadania, obiady, kolacje. Nie będziesz musiała się co tydzień zastanawiać co dobrego przygotować.

Posiłki na kilka dni

Jeśli chcesz przygotowywać posiłki na dłużej niż jeden dzień to zastanów się, które z Twoich ulubionych wytrzymają w lodówce chwilę dłużej i nie stracą przy tym na smaku.

Sezonowość

Planując posiłki pomyśl o tym co możesz kupić na bazarze, na co jest akurat sezon, żeby Twoje dania były pełne wartości odżywczych. Dzięki temu jest też szansa, że zapłacisz mniej, niż gdybyś w styczniu chciała kupić kalafiora.

Szybkie potrawy

Robiąc listę ulubionych potraw pomyśl też o tym, by były w miarę proste i szybkie w przygotowaniu. Nie kombinuj z pieczeniem udźca z indyka pod jabłkową pierzynką, który musi w piekarniku spędzić sześć godzin, bo najprawdopodobniej szybko stwierdzisz, że chrzanisz to planowanie.

Bazy potraw

Przygotowuj bazy potraw np. zrób sos pomidorowy z soczewicą lub fasolą. Będziesz mogła zjeść go z makaronem lub kaszą. Do kotletów z buraka możesz ugotować młode ziemniaki lub kaszę i przygotować szybką mizerię.

Lista zakupów do ulubionych potraw

Do potraw, które będziesz przygotowywać najczęściej przygotuj listę zakupów. Będziesz mogła szybko ją skopiować, a nie szukać w otchłani internetu lub w szafce z zeszytem z przepisami.
Z czasem zapamiętasz produkty i nie będzie ci ona potrzebna. Na początku jest z tym trochę zabawy, ale później jest spokój.

Mam nadzieję, że moje triki na coś się przydadzą i zaczniesz planować i na dłużej niż dwa tygodnie. Da się, ale to już poważniejsza logistyka. Kup fajny notes, kolorowe mazaki i do dzieła!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *